Wataha Wyklętych

Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Forum SMF zostało uruchomione!


Strony: 1 ... 7 8 [9] 10
 81 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 14:06:21 
Zaczęty przez Wataha Wyklętych - Ostatnia wiadomość wysłana przez Lodovico
Przecież jako wilki też mówimy ;-;

Ian i Karo, wytłumaczyliście reszcie, jaka jest fabuła? ;-;

 82 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 14:06:14 
Zaczęty przez Wataha Wyklętych - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raaistandell
O, kogoś skusiłam xD

 83 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 14:03:14 
Zaczęty przez Wataha Wyklętych - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nemhain
Ok, dzięki.

 84 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 13:37:07 
Zaczęty przez Wataha Wyklętych - Ostatnia wiadomość wysłana przez Asuna
Formą podstawową jest wilk, a głos chodzi o to jak brzmisz w formie ludzkiej :v
3 moce.

 85 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 12:53:07 
Zaczęty przez Wataha Wyklętych - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nemhain
Ach, i ile mocy mogę sobie wybrać?

 86 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 12:24:36 
Zaczęty przez Wataha Wyklętych - Ostatnia wiadomość wysłana przez Nemhain
E? O co chodzi z tym głosem w KP? I czy formą podstawową jest tu człowiek czy wilk?

 87 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 11:59:21 
Zaczęty przez Raaistandell - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raaistandell
Kamienny taras przed jaskinią. Zamiast barierki Raais ustawił tam starannie ociosane lodowe bloki. Nie jest to typowa wilcza jaskinia z wejściem - ma metalowe drzwi zaopatrzone w potrójny zamek typu *w toku, za chorerę nie pamiętam nazwy...*.

 88 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 11:58:22 
Zaczęty przez Raaistandell - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raaistandell
Połączony z sypialnią, przedziela je kurtyna z koralików. Na głównej ścianie wisi potężne poroże jelenia. Jest tu kominek, znajdujący się centralnie pod łbem parzystokopytnego, a w nim trzaskający ogień. Na środku pomieszczenia leży kamienna płyta pełniąca rolę stołu.

 89 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 11:55:27 
Zaczęty przez Raaistandell - Ostatnia wiadomość wysłana przez Raaistandell
Coś jakby sypialnia. Od wyjścia dzieli ją jeszcze jedno pomieszczenie. Nie jest duża, wystarczy, by Raais mógł się spokojnie wyciągnąć na wiecznie skołtunionym i skopanym posłaniu lub zwinąć w kłębek w postaci człowieka gdzieś w rogu.

 90 
 dnia: Sierpień 31, 2016, 11:43:48 
Zaczęty przez Wataha Wyklętych - Ostatnia wiadomość wysłana przez Lodovico
  Cztery wilcze łapy miękko i powoli opadały na podłoże, którego w wszechobecnej ciemności nie mógł odróżnić od reszty przestrzeni. O ile w ogóle był w jakiejś przestrzeni.
  Panowała cisza, wśród której dało się jedynie usłyszeć miarowe kroki wilka. Nie patrzył w dół - i tak nic by nie zobaczył - by wiedzieć, że protezę zastąpiła zwykła łapa. Nie musiał na nią patrzyć, aby wiedzieć, że gnijące tkanki odchodzą od kości, a przez strzępy futra prześwitują szczątki ścięgien.
  Ciemność zdawała się nie tylko go otaczać, ale i przenikać. Zdawał sobie sprawę z tego, że jego czarne futro i tak nie byłoby widoczne, ale jednocześnie miał wrażenie - nie, pewność - że jego wcale tak na prawdę tam nie ma.
  Rozległ się cichy dźwięk, niepodobny w sumie do niczego, jednak jemu nigdy nie kojarzył się on zbyt dobrze; brzmiał zbytnio jak chrzęst rozrąbywanego mięsa czy wrzaski kruków. Znał on jednk dobrze ten moment snu. Przed nim miała pojawić się zaraz bezkształtna plama światła, paląca niczym żywy ogień jego bezcielesny byt. W uszach wzbierał mu pisk, jakby kredy na tablicy czy paznokci na szybie, jednak tysiące razy głośniejszy i z każdą sekundą mocniejszy. W końcu, gdy dźwięk stawał się już prawie niesłyszalny, a jego uszy krwawiłyby, gdyby mogły, wszystko zniknęło, a on na powrót pojawił się w ciemnościach.
  Nie były tak nieprzeniknione jak wcześniej, dało się zauważyć, że znajduje się on w ogromnej okrągłej jaskini. Jak zwykle podszedł do ściany po swojej prawej, czekając na wizje. Na ścianie pojawił się pierwszy symbol - jego tatuaż z kobrą. Wąż narysowany gładką czarną linią na chropowatej powierzchni skały nagle ożył, sycząc i poruszając się jak zahipnotyzowany.
     
Błysk. W ciemności leży ciemny kształt, zwinięty niczym lina. Wąż. Umiera lub już nie żyje, jednak obok niego coś wciąż się porusza. Jest niewielkie i kuliste. Jajo. Wtem skorupa pęka i na świat wypełza młody wąż. Po chwili zaczyna pożerać truchło leżące obok. Błysk.
  Basior bez słowa przesunął się dalej, gdzie pojawił się już kolejny znak. I tym razem jest to tatuaż: pajęczyna z dwoma różami.
   
Błysk. Ciemność. Metaliczny, słony smak krwi w ustach. Zapach czerwonej cieczy jest silny, tak samo jak ból w żebrach, ale nie przyćmiewa mu umysłu. Zaciska dłonie w pięści i szybkim ruchem wstaje, by w następnej sekundzie skręcić kark mężczyźnie, który nierozważnie odwrócił się tyłem po zdawałoby się skończonej walce. Wrzask setek osób, na który dopiero teraz zwrócił uwagę, milknie, po czym wybucha jeszcze głośniej. Błysk.
  Kolejny rysunek pojawia się po drugiej stronie jaskini i przedstawia jeden z jego krzyży, zbieranych przez całe życie i fascynujących związanymi z nimi historiami. Serce tursasa.
   
Błysk. W kącie jaskini leży biały wilk. Ma zamknięte oczy, choć nie śpi. Czuwa. Do pomieszczenia wbiega szczeniak, czarny jak smoła. Oczy koloru zimnej stali - takie same jak jego ojca - spoczywają na czarnym rysunku na piersi dorosłego wilka. Szczeniak wie co oznacza tatuaż. Serce tursasa. Serce potwora. Szczenię powoli wycofuje się z jaskini. Błysk.
  Basior potrząsa głową i podchodzi kilka kroków dalej, gdzie widnieje już kolejny symbol - serce kłódka.
  Tym razem nie ma jednak żadnej wizji. Wilk wpatruje się w znak w milczeniu przez dłuższą chwilę.
-Wolność... - szepcze w końcu.

Strony: 1 ... 7 8 [9] 10
Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum
wolnewatahy croissanta fluffy-toys rootsunderground detektywi